środa, 21 października 2015

Czy są jakieś konkretne przeciwwskazania, zakazy, poza unikaniem skórki cytryny?



 Tak! Często cytryna jest polecana przez lekarzy w celu wypłukania szczawianów. Uważam, że są zdecydowanie lepsze, skuteczniejsze i mniej agresywne sposoby dla osób, które nigdy nie piły soku z cytryny a są już osobami dojrzałymi. Wiek odgrywa dużą rolę i jeśli chcemy stosować sok z cytryny w celu leczniczym – trzeba to robić pod kontrolą specjalisty. Doradzi odpowiednią dawkę i sposób jej podawania.

No i ostatnie ostrzeżenie: CYTRYNY SUROWEJ NIE POWINNY JEŚĆ ANI PIĆ JEJ SOKU KOBIETY W CIĄŻY!

Lidia Szeworska, psychodietetyk

piątek, 16 października 2015

Miąższ i sok. Czy to panaceum dobre dla wszystkich i na wszystko?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że cytryna (ta obrana!) nie powinna być stosowana jako „lekarstwo” ale jako środek mocno wspomagający proces zdrowienia w przypadku choroby. Działa też prewencyjnie. Natomiast przy zdiagnozowanej już chorobie nie możemy leczyć się samą cytryną, to oczywiste. Stosowanie cytryny jako zamiennika w procesie leczenia może okazać się złym wyborem. Dlatego lepiej cytrynę zacząć stosować jak najszybciej, zanim pojawi się jakakolwiek dolegliwość czy choroba.
 Nie, niestety! Cytryna to nie panaceum na wszystkie choroby i dolegliwości…
Są też konkretne przeciwwskazania: sok jest ostry i kwaśny – nie powinny jej pić osoby, u których stwierdzono m.in. wrzody czy skurcze jelit.
 Nawet człowiek całkowicie zdrowy może źle zareagować na jej ostrość.
 Pamiętajmy: na cytrynę muszą też uważać osoby starsze. Ich organizm wymaga zdecydowanie więcej potraw delikatniejszych i dla nich cytryna może okazać się zbyt agresywna. Każdy organizm może inaczej reagować na ten owoc. Dlatego najpierw sprawdźmy działanie na sobie a nie wzorujmy się na innych. Warto, bo ma wielką siłę działania!

Lidia Szeworska, psychodietetyk

poniedziałek, 12 października 2015

Dlaczego cytryna może być toksyczna?

To wina SKÓRKI! Co prawda skórka ma zdecydowanie większe i „mocniejsze” właściwości (jest nawet w stanie rozruszać zastój śledziony!), ale nie cytryna, która przybywa do nas z daleka. Dlatego Polacy, którzy mogą pozwolić sobie na oranżerie hodują własne cytryny. Ale przecież niewiele takich osób jest. 
Cytryna, żeby do Polski dotrzeć, musi być odpowiednio przygotowana do podróży. Chemicznie. Gdy jeszcze jest niedojrzała i zielona!

MY, W POLSCE, NIE POWINNIŚMY W OGÓLE SKÓRKI Z CYTRYNY JEŚĆ! Ani stosować leczniczo czy pro-zdrowotnie. A nawet dotykać. Bo jest niezwykle toksyczna!
 Nawet sparzenie czy mycie w gorącej wodzie z płynem jest niewystarczające. Cytryny w skórce nie wolno obierać bez jej sparzenia, bo na dłoniach osiadają substancje toksyczne. Zawsze po jej dotknięciu należy umyć ręce. Nie powinniśmy też jej przechowywać w pobliżu owoców, które zamierzamy zjeść ze skórką. Dla własnego bezpieczeństwa.
Miejmy świadomość, że zjadając cytrynę razem ze skórką albo (co nagminne przecież!) serwując ją z drinkami lub w wodzie w postaci plasterków z piękną skórką – dostarczamy organizmowi nie zdrowia ale toksyny, które kumulują się w naszych organach wewnętrznych. Kiedy toksyn będzie nadmiar – dadzą o sobie znać, niestety. I nawet nie będziemy zdawali sobie sprawy skąd bierze się choroba …
Na szczęście toksyny zawarte w skórce nie przenikają do jej miąższu…!

Lidia Szeworska, psychodietetyk

środa, 7 października 2015

CYTRYNA W ROLI GŁÓWNEJ: ZDROWA I… TOKSYCZNA!

Cytryna jest niesamowicie „wszechstronna”, ale na każdego może działać w inny sposób. To cechy osobnicze, ale i wiek „konsumentów” ma swoje prawa :) Najważniejsze natomiast jest to, żebyśmy jak najwcześniej się z cytryną polubili i stosowali ją nie tylko w okresie zimowym ale też we wszystkich porach roku! Trzeba tylko wiedzieć jak ją „stosować” i na co:
+ PRZEZIĘBIENIE: można ją stosować jako naturalny środek na wywoływanie potów przy wysokiej gorączce, co przyczynia się  do szybszego zwalczania wirusów ale też obniży gorączkę,
+ UKŁAD ODPORNOŚCIOWY: picie soku cytryny w połączeniu z wodą, regularnie,przez cały rok, bardzo wzmacnia,
+ ODCHUDZANIE: gdy sok połączymy ze źródłem tłuszczu to kwasy cytryny pozwalają go porozrywać tak, by po dotarciu  do żołądka  mogły być łatwiej trawione, a dodatkowo powstrzymuje wydzielanie soków żołądkowych i ogranicza łaknienie,
+ POMOC PRZY ZMIANIE ODŻYWIANIA SIĘ: wspomagają wydalanie toksyn z organizmu a to jest bardzo wskazane dla osób, które zaczynają jeść mniej mięsa a więcej warzyw i owoców,
+ DZIAŁA  ANTY-NOWOTWOROWO  – wzmacnia układ odpornościowy, oczyszcza organizm i usuwa toksyny,
+ OCZYSZCZA WĄTROBĘ i PĘCHERZ ŻÓŁCIOWY: rozkłada i usuwa substancje, które tam zalegają,
+ ZWALCZA PASOŻYTY: ale wtedy powinno się pić sok na czczo – niestety nie jest to wskazane przy zaparciach czy w podrażnieniu jelit – dolegliwości które często pojawiają się po 35 r.ż. –  co związane jest z powolniejszą perystaltyką z powodu starzenia się organizmu,
+ ZWALCZA NADMIERNĄ POTLIWOŚĆ: 2 łyżki soli i 1 łyżki soku z cytryny wymieszać i wetrzeć w pocące się miejsca (pod pachami, dłonie, stopy…). Stosujemy głównie w okresie letnim ale też możemy stosować przez cały rok.  Pamiętajmy też o nawilżaniu skóry w tych miejscach, bo cytryna może działać na niektórych skórach wysuszająco. Wcieramy delikatnie a stosujemy do czasu aż zobaczymy poprawę,
+ KOSMETYCZNIE: Wit. C – wiadomo ! Ale w tym przypadku sok działa jak serum. Możemy go stosować nawet na popękane naczynka na nogach. UWAGA: nie powinniśmy stosować na twarz (zbyt silnie działa). Użyć natychmiast:) bo szybko się utlenia (jak to wit. C),
+ DLA DZIECI: dodawać parę kropel do wody, którą zabierają w butelce do szkoły –  ta prosta mikstura rozjaśnia umysł i sprawdza się na lekcjach w szkole!

Lidia Szeworska, psychodietetyk

niedziela, 4 października 2015

Koktajl „na odporność”

Koktajl „na odporność” składa się z neutralnych i zupełnie niewyszukanych składników dostępnych w każdym sklepie. (O wartościach koktajlu nie świadczy oryginalność składników, ale ich właściwości, połączenie i obróbka i niestety co najważniejsze regularnej spożywanie).

Składniki: brokuły (mniej więcej 1/5 średniej główki), pól jabłka, dwa pomidory i odrobina kurkumy.

Sposób przygotowania: brokuły wrzucić na gorącą wodę i pod przykryciem gotować 1-2 minuty, następnie do garnka wsypujemy szczyptę kurkumy, pół jabłka obranego i dwa obrane ze skóry pomidory, trzymamy do zagotowania. Odstawiamy i czekamy, aż wystygnie. Miksujemy w blenderze i zabieramy ze sobą do pracy. Pijemy około 11.00 – 12.00, czyli przed obiadem. Możemy też taki koktajl wypić zamiast kolacji.

Smacznego, bo to jest naprawdę smaczne i zdrowe.

Pozdrawiam

Lidia Szeworska

wtorek, 29 września 2015

Hartowanie wewnętrzne

Zasadnicze znaczenie w budowaniu odporności ma właściwe odżywianie. Hartowanie wewnętrzne – takie hartowanie dodatkowo zabezpiecza nasz organizm przed wolnymi rodnikami, które w znaczący sposób wpływają na funkcjonowanie naszego organizmu.

Jeśli chcemy zbudować nasza odporność, warto podejść metodycznie do tego zagadnienia. Należy zacząć od identyfikacji naszych niedoborów pokarmowych (tj. deficytów witamin, składników mineralnych) – tu najlepsza jest wizyta u specjalisty, najlepiej wsparta podstawowym badaniem krwi i analizą naszej diety z ostatnich miesięcy. Warto starannie wybrać dietetyka, a jeszcze lepiej psychodietetyka z doświadczeniem i po odpowiednich studiach. Niestety na rynku jest wielu „specjalistów”, których wiedza jest niewystarczająca.

W oparciu o te ustalenia, najlepiej w porozumieniu z dietetykiem, należy ustalić sobie odpowiednią dietę. Jeśli chcemy robić to na własna rękę, warto wiedzieć, że dieta powinna być odpowiednio zrównoważona i wykorzystywać kombinacje sezonowych warzyw i owoców. Taki wariant obarczony jest dużym ryzykiem, ponieważ nasz wiedza o prawidłowym odżywianiu jest na ogół bardzo ograniczona albo oparta na błędnych stereotypach i szkodliwych zasadach, które niestety należą do tzw. wiedzy potocznej, a więc i nie uwzględniającego bardzo ważnego faktu, że każdy organizm jest niepowtarzalny, a ogólne zasady do każdego stosują się w ograniczony zakresie. Warto też zwrócić uwagę, że budowanie odporności to długi proces i nie łudźmy się, że można pójść na skróty np. piciem ad hoc tak lansowanych koktajli z imbirem czy miodem w okresie jesiennym. (Te akurat, zamiast zwiększyć naszą odporność, podnosząc ciśnienie przy słabym i niedożywionym organizmie, mogą paradoksalnie obniżyć naszą odporność i „przyciągnąć” wirusy).

Jeśli nie stać nas na takie metodyczne podejście (np. z braku czasu i samozaparcia) warto pamiętać, jakie są symptomy spadku odporności, co może być sygnałem, że trzeba się za nią wziąć (w istocie wziąć się za swoje zdrowie); do takich symptomów należą: osłabienie np. bóle i łamania w kościach, pojawienie się opryszczki czy kataru. W takich sytuacjach bardzo często będzie już za późno, aby podjąć batalię o odporność, tu raczej trzeba będzie zmagać się z infekcją.

Z myślą o osobach, które nie radzą sobie z „samozaparciem”, a zwłaszcza z metodycznym budowaniem odporności, a które jednak chciałyby uniknąć sytuacji wyżej opisanej, w kolejnym poście podam przepis na koktajl, którego codzienne spożywanie w sprawdzony sposób buduje odporność u moich pacjentów.


Lidia Szeworska, psychodietetyk

środa, 23 września 2015

Hartowanie a odporność

Jak budujemy naszą odporność? Są dwa sposoby: poprzez właściwe odżywianie oraz poprzez hartowanie organizmu. Odżywianiu poświęcę więcej miejsca poniżej, a teraz kilka słów o hartowaniu. To może termin nieco staroświecki, ale obejmuje zarówno naszą aktywność fizyczną jak i zachowania z zakresu szeroko rozumianej higieny. 

Hartowanie działa jak szczepionka – niewielkie dawki, stopniowo powiększane, a więc wystawianie organizmu na kontrolowany stres, powodują powstawanie i wzmacnianie reakcji obronnych organizmu, w ten sposób budując jego odporność. Do takich działań należą np. regularne ćwiczenia fizyczne nieobciążające nadmiernie organizmu, spanie przy otwartym oknie, czy stosowanie coraz zimniejszych prysznicy w trakcie porannych oblucji (to droga do odporności „morsów”). Takich sposobów hartowania jest dużo, ale to zewnętrzne hartowanie.

Lidia Szeworska, psychodietetyk z Holistycznej Oazy


środa, 16 września 2015

Odporność – dobre geny czy nasza zasługa?


Często zastanawiamy się, czy odporność mamy w genach, czy może na odporność pracujemy przez całe nasze życie? Mimo, że nie da się tego jednoznacznie rozstrzygnąć, to pewne jest, że nawet najbardziej genetycznie odporni polegną w walce z wirusami i infekcjami, jeśli nie przyłożą się do dbania o swoja odporność. Większość ludzi nie ma jednak wyboru, bowiem stan środowiska i szkodliwe zmiany cywilizacyjne produkują osoby, które nie są odporne (otyłe dzieci, epidemie alergii itp.).

Z tego wynika, że za odporność swojego organizmu, a w konsekwencji za swoje zdrowie trzeba samemu wziąć odpowiedzialność.

Nasza odporność kształtowana jest codziennie od rana do wieczora bez względu na porę – kiedy świadomie coś dla niej robimy (poprawa), bądź nic nie robimy (wtedy nasza odporność spada).


W naszej szerokości geograficznej dobrze w tym działaniu kierować się naturalnym rytmem pór roku i pokrywającym się z nim rytmem biologiczny naszego organizmu. Szczególny nacisk na budowanie odporności powinniśmy położyć w okresie od późnej wiosny do wczesnej jesieni, a podtrzymywać ją w okresie, kiedy jest nam najbardziej potrzebna tj. od późnej jesieni do wczesnej wiosny.

Lidia Szeworska, psychodietetyk w Holistycznej Oazie

piątek, 11 września 2015

Jak zadbać o odporność

Odporność to gorąca sprawa w okresie jesienno-zimowym. Często zapadamy na choroby i infekcje, gdy wychłodzimy nasz organizm (przeziębienia), czy odwrotnie – gdy przegrzejemy go lub nadmiernie osłabimy wysiłkiem fizycznym. 

Nieprzypadkowo epidemie grypy najczęściej zaczynają się na jesieni i wczesną wiosną, kiedy jesteśmy wystawieni na huśtawkę zmian temperatury otoczenia. Takie stresowe sytuacje to prawdziwy sprawdzian dla odporności naszego organizmu. Odporność to ta właściwość naszego organizmu, która pozwala w takich stresowych warunkach pozostać w zdrowiu. Dlatego odporność organizmu kojarzymy ze zdrowiem i siłą, a osoba odporna to osoba, której nie imają się żadne zarazki i wirusy!

piątek, 4 września 2015

Czyli możliwe jest trwałe schudnięcie, nawet jeżeli siedzę osiem godzin w biurze?

Lidia Szeworska, psychodietetyk: 

Jako dietetyk i psychodietetyk jestem w stanie zalecić taki sposób odżywiania, aby współgrał ze stylem życia i osobowością danej osoby. To niezmiernie ważne, dlatego, że często zapominamy o tym jak bardzo indywidualny jest organizm każdego z nas. Z tego względu to co pomaga jednemu, drugiemu może zaszkodzić. W procesie odchudzania ważne jest aby zmiany zachodziły powoli lecz skutecznie. Odchudzanie musi przebiegać w naturalny sposób, aby dana osoba mogła sobie poradzić w przyszłości i cieszyła się nową sylwetką już na stałe.

Czasem w procesie odchudzania zalecam dodatkową suplementację. Suplementy są potrzebne, ale też musimy wybierać takie, które nam nie zaszkodzą. Nadmiar niektórych witamin też jest zdradliwy dla naszego organizmu. Witaminy i minerały dostarczamy z pożywienia, natomiast suplementy dobieramy w taki sposób aby likwidowały w jak najmniejszym stopniu ich niedobór. Na to też ma wpływ nasza aktywność fizyczna, a często o tym nie pamiętamy, albo w ogóle nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Czyli znów wracamy do kluczowego: umiar we wszystkim.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Utrata wagi to jedno, ale jak zadbać o „odchudzoną” skórę?

Lidia Szeworska, psychodietetyk:

I o ciało, i o skórę trzeba dbać w procesie odchudzania „od wewnętrz” i „od zewnątrz”, dlatego też proponuję i dobieram odpowiednie zabiegi. Skóra w procesie odchudzania czy zmian żywieniowych będzie zawsze potrzebowała wsparcia zabiegami. Zabiegi dobierane indywidualnie minimalizują widoczne zewnętrzne efekty, które zawsze towarzyszą w odchudzaniu i są szybko zauważalne. Warto wiedzieć, że odpowiednio dobrane zabiegi terapii energotonowej nie tylko zwiększają wydolność organizmu, ale też dotleniają skórę – uelastyczniają ją.

Wróćmy jeszcze do wsparcia w procesie odchudzania… 
Jest najważniejsze. Gdy wprowadzany zmiany, organizm się broni, mózg się buntuje. Nasza ja mówi „nie”. Ten dyskomfort psychiczny negatywnie wpływa na funkcjonowanie całego organizmu i zaburza proces odchudzania. Kryzys może to wystąpić w różnym czasie – po tygodniu, po dwóch, po trzech, po miesiącu, w zależności od tego jak szybko mózg zareaguje na zmiany. To jest indywidualny proces, dlatego jako psycholog zdrowia monitoruję zmiany i informuję osobę o tym co się dzieje. Wsparcie jest niezmiernie ważne – jeżeli nie ulegniemy pokusie powrotu do starych nawyków, organizm zacznie się przyzwyczajać do nowych – i zacznie dobrze funkcjonować.

piątek, 28 sierpnia 2015

Ćwiczyć czy nie ćwiczyć, oto jest pytanie!

Lidia Szeworska, psychodietetyk:

Ruch to zdrowie i ruchu nie zastąpimy żadną najzdrowsza tabletką witaminową. Aktywność fizyczna jest niezastąpiona, ale bardzo ważne jest, żeby była dobierana nie do szybkości gubionych kilogramów, ale do wydolności organizmu. 

Często spotykam się z sytuacją, w której osoby uczęszczające na fitness czy siłownię nie są prowadzone pod kątem wydolności ich organizmu – tylko zrzucania wagi. Wtedy często skupia się uwagę na efekcie, którym jest redukcja wagi, a to że jest to skutkiem nadmiernego wydalania wody z organizmu, jest sprawą drugorzędną. Przy takim podejściu nie patrzy się i nie mówi co czeka organizm poddany takiemu wysiłkowi w przyszłości.

Jeżeli w czasie ćwiczeń zapominamy o odżywianiu mięśni, cały proces odchudzania jest nieskuteczny – co zresztą widać szybko gdy przestaniemy ćwiczyć, bo waga wraca do stanu początkowego. Nie możemy „budować” mięśni tylko aktywnością fizyczną – należy te mięśnie odpowiednio odżywić. Ponadto istotne jest nadzorowanie aktywności przez fizjoterapeutę – osobę, która nie dopuści do sytuacji, w której zrobimy sobie krzywdę. Przy bardzo dużej otyłości nadmiar aktywności fizycznej może prowadzić do trwałych uszkodzeń w organizmie – np. nerek, które nie są w stanie tak wiele filtrować i wydalać bezpiecznie spalanych przez organizm komórek tłuszczowych.

Bywa, że komórki tłuszczowe są tak oporne, że sami ćwiczeniami nie jesteśmy w stanie ich pobudzić do zainicjowania procesu ich pozbycia się z organizmu (lipolizy). Wtedy przydatna jest zastosowanie zabiegu terapia energotonowej. (Terapia energotonowa to najnowsza formą elektroterapii wykorzystująca fale o zmiennej częstotliwości i natężeniu dobrane odpowiednio do celu terapeutycznego). W trakcie zabiegu terapii energotonowej, stosowanego w odchudzaniu, bezpośrednio do jądra komórki tłuszczowej dostarczana jest energia, która stymuluje proces lipolizy (niezbędny etap eliminacji nadmiaru tłuszczu w procesie metabolizmu). Dzięki takiej stymulacji terapia energotonowa jest bardzo skuteczna szczególnie w przypadku opornych komórek tłuszczowych (np., przez lata poddawanych działaniom diet cud), a także wygodna dla osób o bardzo dużej otyłości, dla których aktywność fizyczna, ze względów zdrowotnych, nie jest zalecana, bądź istnieje potrzeba jak najszybszego pozbycia się tkanki tłuszczowej – także ze względu na bezpieczeństwo zdrowia, a nawet życia.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Odżywianie dla odchudzania

Lidia Szeworska, psychodietetyk:

Umiar we wszystkim to najważniejsza zasada. Dostarczamy taką ilość kalorii w pożywieniu, którą jest w stanie przetworzyć nasz organizm, a to zależy zarówno od aktywności fizycznej, jak i od indywidualnej skuteczności przemiany materii.

W różnym wieku organizm ludzki inaczej działa i reaguje,z różną intensywnością i skutecznością przyswaja substancje odżywcze. Nie tylko wiek, ale również osobowość i styl życia mają na to duży wpływ. Niestety potocznie, gdy mowa o odchudzaniu, uwaga skupia się na zmniejszaniu ilości kalorii dostarczanych do organizmu. Mało kto zdaje sobie sprawę, że równie ważne jak kalorie w procesie odchudzania jest zapewnienie organizmowi dopływu odpowiednich substancji odżywczych. 

Nazywam to „odżywianiem dla odchudzania”. Same zmniejszenie dostarczanych kalorii spowoduje utratę kilogramów, ale czy w tym procesie, będącym wysiłkiem dla organizmu, odżywimy odpowiednio komórki organizmu? Bez właściwego odżywiania komórek na pewno nasz organizm się osłabi, spadnie jego odporność wzrośnie ryzyko zachorowania na choroby metaboliczne – przez pewien czas będziemy szczupli ale trwale nie zdrowsi. Każdy proces odchudzania, który przebiega zbyt szybko, obciążony jest dużym ryzykiem, którego skutki będą widoczne w okresie późniejszym – tutaj pospiech nie służy zdrowiu.

czwartek, 20 sierpnia 2015

Holistyczna oaza

Lidia Szeworska, psychodietetyk:


Holistyczna filozofia postrzega człowieka poprzez pryzmat jedności ciała, ducha i umysłu. Koncentruje się na wszystkich sferach ludzkiej natury, aby budować między nimi doskonałą harmonię i równowagę. Niestety w XXI wieku ta koncepcja jest bardzo trudna do wdrożenia w codziennym życiu,  pomimo tego iż marzeniem każdego człowieka jest zdrowie, radość z życia i satysfakcja z własnego ciała.  Elementy tego marzenia są ze sobą nierozwiązalnie powiązane, co oznacza iż powodzenie jednego zależy od innych. Trudno odczuwać radość z życia, kiedy nie akceptujemy własnego ciała i trudno czuć się w pełni zdrowym, gdy borykamy się z różnymi dysfunkcjami organizmu, a do tego jeszcze nic z tym nie robimy. Z drugiej strony na pewno znamy osoby, które są zdrowe fizycznie, cieszą się swoim życiem i wzorcową wręcz sylwetką. Czy oznacza to, że nic nie muszą robić? Oczywiście że nie ! -  taki stan nie jest dany raz na zawsze, oddziaływanie czasu jest nieubłagane. Nawet kiedy nic nam nie dokucza, powinniśmy pamiętać o profilaktyce, która może pomóc nam zachować dobrą formę fizyczną i psychiczną. Ważne jest aby zadbać o organizm jeszcze przed pojawieniem się dolegliwości zdrowotnych, czy pierwszych oznak upływu czasu.

Naprzeciw tym wyzwaniom i potrzebom wychodzi Metamorphosis – Holistyczna  Oaza Estetyki i Zdrowia, w której holistyczne podejście do estetyki i zdrowia jest centralną ideą jaka przyświeca jej działalności. To miejsce, które łączy w sobie funkcje salonu kosmetologicznego, fitness klubu, poradni fizjoterapeutycznej i dietetycznej, ale co najważniejsze i autorskie, to miejsce w którym fachowa opieka psychologa zdrowia, spina i integruje te  wszystkie funkcje. W efekcie czego pojawia się efekt  synergii  potęgujący stosowane terapie i zabiegi. Opieka psychologa umożliwia nam, zgodnie z naszym  holistycznym podejściem, całościowo  i co najważniejsze, indywidualnie zadbać o każdego klienta - mówi Lidia Szeworska twórca i właścicielka Metamorphosis. W Metamorphosis nie  koncentrujemy się na elemencie, a bierzemy pod uwagę  zależności.   Nasze emocje, myśli, samopoczucie oraz wygląd mają wpływ na nasze reakcje fizyczne i funkcjonowanie psychospołeczne. Wszystkie te elementy łączą się tworząc nierozerwalną całość. Musimy pamiętać aby dbać o każdy z nich zarówno osobno, jak i we wzajemnym oddziaływaniu. – dodaje Lidia Szeworska.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Całościowe spojrzenie na problem odchudzania

Lidia Szeworska, psychodietetyk:




Nasz wygląd  jest tylko jednym z elementów, wymiarów naszego biologicznego i społecznego funkcjonowania i  to nie najważniejszym. To prawda, że ma wpływ na nasze reakcje fizyczne, całe funkcjonowanie organizmu, ale na równi z naszymi  emocjami,  samopoczuciem i zachowaniem. W istocie w s z y s t k o w nas łączy się, tworząc nierozerwalną całość.  Wystarczy, że jedna cząstka n a s przestaje prawidłowo funkcjonować, a odbija się to na pozostałych. (Na przykład nadwaga i wszelkie niedoskonałości ciała, będące skutkiem rozwoju cywilizacyjnego, to wierzchołek góry lodowej, za którym nie tylko kryje się niewłaściwe funkcjonowanie organów wewnętrznych organizmu ale również sfera psychologiczna i emocjonalna).

Taka całościowa wizja funkcjonowania człowieka jest istotą podejścia holistycznego.  Centralnym punktem podejścia holistycznego jest zdrowie. Przy czym nie anachroniczne rozumienie zdrowia jako stanu braku  choroby, ale zdrowie pojmowane zgodnie  z  definicją  Światowej  Organizacji Zdrowia (WHO), według której… „zdrowie to nie tylko całkowity brak choroby, czy kalectwa, ale także stan pełnego, fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu (dobrego samopoczucia)”.
W takiej perspektywie widoczny nadmiar kilogramów, zwiotczenie i poczucie niekształtności ciała to nie tylko problemy estetyczne, czy niewłaściwego funkcjonowania organów wewnętrznych ale często też natury psychologicznej.  Nadwaga może mieć wpływ nie tylko na ogólny poziom zdrowia w sensie fizycznym, ale również na postrzegani własnego wizerunku, poziom samoakceptacji, nastrój i samopoczucie.  Stąd radzenie sobie z takimi dysfunkcjami naszego funkcjonowania jak nadwaga, wymaga podejścia całościowego uwzględniającego wiele wymiarów naszego funkcjonowania.

wtorek, 11 sierpnia 2015

Między rozsądkiem a światem zewnętrznym

Lidia Szeworska, psychodietetyk:

Dobrą ilustracją ogólnych prawidłowości jest miejsce i rola jakie w naszym życiu gra nasz wygląd zewnętrzny - to jak sami i inni nas odbierają wzrokowo, jak również  jak sami to odbieranie postrzegamy. Obecnie dla wielu wygląd staje się jednym z najważniejszych aspektów funkcjonowania, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, w istocie zawsze to było ważne, gdyby nie to, iż ów wygląd stał się obecnie przedmiotem kultu  – kultu idealnego ciała i twarzy rodem z photoshopu. Za sprawą mediów i wszechobecnej reklamy, ten kult wynoszony jest ponad inne. W przekazach telewizyjnych, prasowych, na portalach społecznościowych czy w Internecie, ciało otaczane jest atmosferą podniosłości, kreowane jest na coś najważniejszego w życiu człowieka i staje się fetyszem.

Oczywiste więc jest, że w takich warunkach w odbiorcach tych przekazów (a więc nasz wszystkich) opinia o wyglądzie naszego własnego ciała kształtuje się na podstawie tego idealnego obrazu i w większości przypadków okazuje się, że nasz wygląd  daleko odbiega od sztucznego ideału wykreowanego w przekazie.

W takiej sytuacji posiadanie smukłych kształtów, wolnych od jakichkolwiek defektów staje się marzeniem wielu ludzi. Część z nich stawia sobie za cel osiągnięcie ideału. Jednakże sposób osiągnięcia tego celu nie jest łatwy. Na przeszkodzie stają złe nawyki, niewłaściwy styl życia oraz środowisko. Bardzo często to właśnie one są źródłem naszych problemów z wyglądem jak również samopoczuciem i niewłaściwym funkcjonowaniem naszego organizmu.

Z kolei dla części ludzi, którzy z obiektywnych przyczyn biologicznych (genetycznych) wiedzą, że nie osiągną ideału, taki dysonans pomiędzy własnym wyglądem a obowiązującym ideałem prowadzi często do wewnętrznego napięcia i frustracji, które mogą przeradzać się w różne formy zaburzeń na tle emocjonalnym i somatycznym. Konsekwencje tego mogą być bardzo różne dla organizmu ludzkiego. Dotyczy to również tych niecierpliwych, bez samozaparcia i konsekwencji w osiąganiu celów.

Wobec kultu idealnego ciała, w świecie który komunikuje nam na każdym kroku, że wszystko jest możliwe, wszystko się gwałtownie zmienia, że inni mogą i się zmieniają, jest ryzyko, że stracimy zdrowy rozsądek w pogoni za idealną sylwetką, a wielu go traci wpadając w kłopoty wspomniane wyżej.

czwartek, 6 sierpnia 2015

Jak zachować rozsądek w pogoni za idealnym wyglądem?

Lidia Szeworska, psychodietetyk: 

Holistyczne podejście to remedium na wyzwania cywilizacyjne. Współczesny świat cechuje różnorodność i zmienność o niespotykanej skali w historii. Harmonijne funkcjonowanie w takich warunkach staje się dla wielu ludzi wielkim wyzwaniem. 
Przez setki tysięcy lat świat zmieniał się prawie w niewidoczny sposób (a my wraz z nim), w efekcie nasze ewolucyjnie zaprogramowane wzorce wielu zachowań nie nadążają za gwałtownie zmieniającymi się w ciągu ostatnich dziesięcioleci warunkami egzystencji. 

Różnorodność i gwałtowność zmian, które towarzyszą nam każdego dnia wywiera dużo większy wpływ na nasze zdrowie i psychospołeczne funkcjonowanie niż to było kiedyś. Nie wszyscy potrafią sobie z tym radzić i dostosować się do nowych wyzwań. Szybki rozwój, jakiego doświadczamy współcześnie, zwiększający ilość i różnorodność bodźców środowiskowych, z jednej  strony, przyczynia się do rozwoju i podnoszenia poziomu jakości życia, z drugiej strony, przynosi coraz silniej odczuwane efekty uboczne w postaci chorób cywilizacyjnych (nowotwory, choroby układu krążenia) jak i otyłości, stresów i złego samopoczucia wynikających  z trudności adaptacyjnych do zmian.

piątek, 31 lipca 2015

Terapia energotonowa - nie do zastąpienia przy dużej otyłości

Lidia Szeworska, psychodzietetyk:
Terapia energotonowa szczególnie  polecana jest dla osób, które posiadają bardzo dużą otyłość, co wiąże się z utrudnieniami w wykonywaniu aktywności fizycznej pomocnej w spalaniu i wydalaniu nadmiaru tłuszczu z organizmu. Gdy z przyczyn zdrowotnych aktywność fizyczna nie jest zalecana (co czasami się zdarza), albo na skutek dużego otłuszczenia organizmu jest potrzeba jak najszybszego pozbycia się komórek tłuszczowych. Wówczas  możemy obok lipolizy stymulowanej energotonowo, czyli rozbijania komórek tłuszczowych zastosować  program stymulujący proces  spalania  tłuszczu  (fat burning).  Dodatkowo zastosowanie tych  podstawowych  programów może  być uzupełnione - w zależności od potrzeb - o program pobudzający aktywność organizmu, bądź tonujący (masujący), czy też usprawniający działanie układu limfatycznego, co ułatwia usuwanie produktów spalania tłuszczu z organizmu. 

Możliwość składania różnych programów  w stosowaniu terapii energotonowej w odchudzaniu pozwala skutecznie ją stosować w różnych trudnych  przypadkach, np.  u osób, które mają żylaki i muszą zredukować nadmiar tłuszczu, a nie mogą wysiłkiem obciążać naczyń krwionośnych, czy też mają tzw. „pajączki” (pękają in naczynka krwionośne, bo są za słabe i niedożywione).

Żeby  pobudzić  procesy usuwania tłuszczu z organizmu  trzeba dostarczyć mu energii - nie ważne w jaki sposób i w jakiej postaci -  ona ma być dostarczona , aby proces mógł zachodzić skutecznie . Taką skuteczną i komfortową formą dostarczenia tej energii  jest terapia energotonowa interesująca alternatywa dla wyciskania siódmych potów podczas ćwiczeń fizycznych i dla  inwazyjnych i ryzykownych form stymulowania lipolizy. 

wtorek, 28 lipca 2015

Dlaczego komórka nie może być uszkodzona?


Lidia Szeworska, psychodietetyk:


Ryzyko uszkodzenia komórek tłuszczowych niesie  ze sobą większość innych  inwazyjnych metod pobudzania lipolizy. Tak jak nikt z nas nie chce mieć szarej i pozbawionej blasku skóry, nie mówiąc o kłopotach zdrowotnych, tak nikt z nas nie powinien poddawać się kuracji odchudzającej w której może dochodzić do uszkadzania komórek tłuszczowych. Tu terapia energotonowa jest zarówno skuteczna jak i bezpieczna  bowiem nie wyrządza szkody komórkom. 

Komórka tłuszczowa jest nam potrzebna – ma być po prostu mniejsza. Komórki tłuszczowe są niezbędne dla utrzymania odporności organizmu, w optymalnej wielkości chronią ciało przed wyziębieniem i są magazynem energii.  Uszkadzanie  komórek tłuszczowych wpływa negatywnie na naszą odporność a stąd  już tylko krok do pogorszenia stanu zdrowia czy przyspieszenia procesów starzenia. Uszkodzona komórka tłuszczowa to także problemy z utrzymaniem wagi w przyszłości i konieczność bycia „ciągle na diecie”.  

piątek, 24 lipca 2015

Jak działa terapia energotonowa?


Lidia Szeworska, psychodietetyk:

Jak wiemy przy odchudzaniu bardzo ważna jest aktywność fizyczna, która w naturalny sposób pobudza lipolizę. Także dla osób, które nie uprawiają aktywności fizycznej dla zdrowia, a jedynie dla rekreacji (np. spacery), lipoliza pobudzana energotonowo może być świetnym rozwiązaniem. Stosowanie jej w odchudzaniu pozwala dobrać do każdego indywidualną dawkę bez nadmiernego obciążenia za dużym wysiłkiem co pozwoli  szybciej rozpocząć proces odchudzania,

Zarówno w przypadku takich osób, jak i w przypadku „odpornych komórek tłuszczowych”, energia  dostarczana do komórki poprzez terapię energotonową to dla niej sygnał, a mówiąc obrazowo, to rozkaz: „Rusz się! Jesteś na duża! Musisz się zmniejszyć!”. 

Co jest ważne zastosowanie terapii energotonowej w odchudzaniu jest zarówno bezpieczne jak i komfortowe. Nie uszkadza komórek, co ma często miejsce przy innych zabiegach stymulujących proces lipolizy, nie wymaga wysiłku od organizmu a sam zabieg wiąże się z przyjemnymi dla organizmu odczuciami.